Fotel katapultujący
Przed kilkoma dziesięcioleciami lotnictwo wprowadziło fotele katapultujące. W razie krytycznej awarii uniemożliwiającej lądowanie pilot może - a nawet, we własnym interesie, powinien - użyć katapulty i opaśc na ziemię w fotelu na spadochronie. Przedsiębiorstwo PLL Lot planuje zastosowanie tego rozwiązania w samolotach pasażerskich. Pierwsze eksperymenty wykazały, że ludzie często włączali fotele katapultujące dla jaj, żeby sobie polatać i spaść na spadochronie. Niezupełnie o to chodziło, ale efekt jest na tyle fajny, że najprawdopodobniej od przyszłego roku każdy samolot PLL Lot będzie wyposażony w fotele katapultujące - na razie tylko w biznes klasie, ale planowane jest zastosowanie ich również w tańszych sektorach. Pomysł spodobał się również w PKP, jednak jak dotąd nie wykonano odpowiednich ekseprymentów z powodu nadmiaru ochotników. Początkowo planowano honorować udział w eksperymencie wysokim wynagrodzeniem, jednak ludzie chcieli brać udział w testowaniu również za darmo, więc zrezygnowano z tego pomysłu. Teraz, by wylecieć z PKP razem z fotelem, nie wystarczy brak biletu - trzeba wysłać Curriculum Vitae ze zdjęciem. Zapisy są już dłuższe niż na prostowanie przegrody nosa na Lindleya.